Strona głównaNiezbędnik podróżnikaPodręcznik dla "lewych" kierowców

NIEZBĘDNIK PODRÓŻNIKA

Podręcznik dla „lewych” kierowców

Czy zdarzyło Ci się na rondzie skręcić w lewo? A mnie tak. Na Cyprze. Zaczęło się od pierwszego otwarcia drzwi wynajętego samochodu. Podchodzisz. Otwierasz. A tam nie ma kierownicy. Bo ta jest tam gdzie zawsze siedział pasażer. Sięgam prawą ręką, by zapiąć pasy. I znowu pudło. A ze zmianą biegów to już tragedia. Kto to słyszał, żeby biegi zmieniało się lewą ręką.

Jak przeżyć jazdę na Cyprze i Malcie

Czy zdarzyło Ci się na rondzie skręcić w lewo? A mnie tak. Na Cyprze. Zaczęło się od pierwszego otwarcia drzwi wynajętego samochodu. Podchodzisz. Otwierasz. A tam nie ma kierownicy. Bo ta jest tam gdzie zawsze siedział pasażer. Sięgam prawą ręką, by zapiąć pasy. I znowu pudło. A ze zmianą biegów to już tragedia. Kto to słyszał, żeby biegi zmieniało się lewą ręką. Dlatego moja pierwsza rada: na Cyprze bierz auto z automatyczną skrzynią biegów. Nawet jak jeszcze nie jeździłeś „automatem”, prędzej się do niego przyzwyczaisz niż nauczysz zmiany biegów lewą ręką.

Fot. Wincenty Elsner | Zbiory własne

Ruch lewostronny. Nie tylko na Cyprze. W wielu innych miejscach na świecie również. To spuścizna po Brytyjczykach, którzy kiedyś tam urzędowali. Znam wielu znajomych, którzy stwierdzili, że nigdy. Że nigdy nie wynajmą auta w kraju, w którym na rondzie skręca się w lewo. Ale to łatwiejsze niż myślisz. Po paru godzinach nie łapiesz się już na tym, że jedziesz autostradą pod prąd. Więcej. Po powrocie do Polski musisz pamiętać, by na rondzie skręcić w prawo. Oto mój podręcznik dla „lewych” kierowców.


Prawy do krawężnika – najważniejsza zasada

Wyjeżdżasz z parkingu wypożyczalni. Pierwsza droga. Skręt w lewo. I nagle nie wiesz, którym pasem jechać. Mózg krzyczy „trzymaj się prawej”, ale… której? Dlatego zapamiętaj jedno zdanie, które mnie uratowało: Ty, kierowca, zawsze masz być bliżej środka jezdni.

Brzmi skomplikowanie? Wcale nie. W Polsce siedzisz po lewej stronie auta i jedziesz przy prawym krawężniku. Na Cyprze czy Malcie siedzisz po prawej stronie auta i jedziesz przy lewym krawężniku. Zawsze jedziesz tak, żeby przed Tobą była oś jezdni, linie na jezdni, ruch z przeciwka. To działa jak mantra. Gdy tylko poczujesz, że jedziesz zbyt blisko pobocza, a przez boczną szybę widzisz krzaki – jesteś po złej stronie.

Pierwszy raz zrozumiałem to wyjeżdżając z parkingu centrum handlowego na Cyprze. Skręciłem w lewo i instynktownie zjechałem na… prawą stronę. Tam gdzie w Polsce byłby mój pas. Tylko że tam był pas dla nadjeżdżających. Na szczęście droga była pusta, a ja szybko skorygowałem błąd. Od tamtej pory ciągle powtarzałem: „prawy do środka, prawy do środka”. I przestało być problemem.


Ronda – finałowy boss tej gry

Ronda. To one są prawdziwym testem. Na Malcie praktycznie co sto metrów trafiasz na kolejne rondo. I za każdym razem Twój polski instynkt podpowiada: „skręć w prawo, okrąż wyspę PRZECIWNIE do wskazówek zegara”. No ale tutaj jest odwrotnie. Patrzysz w prawo (nie w lewo jak w Polsce!), wpuszczasz pojazdy, które jadą z prawej, i objeżdżasz wyspę zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Rondo w Nikozji na Cyprze
Rondo w Nikozji na Cyprze | ID 225958865 © Michalakis Ppalis | Dreamstime.com

Pierwsze rondo na Cyprze. Dwa pasy. Widzę, że mogę wjechać. Spoglądam w prawo (tak – w prawo) i jadę. W tym momencie słyszę przerażony krzyk żony: „Wincenty, co ty robisz”. Nic – odpowiadam spokojnie. Wjeżdżamy na rondo. Skręcamy w lewo. Jesteśmy na Cyprze.

Najlepszą techniką, jaką wypracowałem, jest głośne mówienie do siebie: „Patrzę w prawo. Skręcam w lewo”. Brzmi infantylnie? Sprawdza się. Zwłaszcza na pierwszych kilkunastu rondach. Potem robi się to automatycznie. No, prawie automatycznie. Bo po dwóch tygodniach jazdy na Cyprze, już w Polsce, na pierwszym rondzie pod Wrocławiem o mały włos nie skręciłem… w lewo. Ale spoko. Te „lewe” nawyki mijają błyskawicznie.


Kiedy prosty prawoskręt staje się skomplikowanym prawoskrętem

W Polsce najprostszym manewrem na skrzyżowaniu jest skręt w prawo. Nie musisz wiele kombinować. Jedziesz przy krawężniku. Zwalniasz, patrzysz czy nie ma pieszych i skręcasz na najbliższy pas poprzecznej drogi. Bułka z masłem. Początkujący kierowca często tak planuje swoją trasę, by skręcać tylko w prawo.

Na Cyprze i Malcie ten „prosty prawoskręt” staje się… „prostym lewoskrętem”. A chcąc skręcić w prawo musisz ustąpić pierwszeństwa wszystkim jadącym prosto. I na dodatek wylądować na odległym pasie poprzecznej drogi. Pół biedy jeśli to małe skrzyżowanie. Ale jeśli przecinają dwie dwupasmowe drogi i nie ma świateł. To już łamigłówka.

I bądź tu mądry – Kto ma pierwszeństwo? | Fot. Yuen Man Cheung | depositphotos.com

Pamiętam wyjazd z Pafos na Cyprze. Skrzyżowanie. Chcę skręcić w prawo (według polskich standardów to zero problemu). Widzę światła. Zielone. Jadę. I w ostatniej chwili dostrzegam, że auto z naprzeciwka jedzie wprost na mnie. Dopiero po chwili dociera do mnie, że u nich skręt w prawo to to samo co u nas skręt w lewo.

Ta zamiana jest podstępna, bo nie dotyczy tylko myślenia „lewa-prawa”. Dotyczy całego przeprogramowania priorytetów na drodze. Przez całe życie w Polsce Twój mózg sklasyfikował skręty: przy jakim skręcie w którą stronę patrzeć i na co uważać. To automat. A na Cyprze czy Malcie ta klasyfikacja nagle jest odwrócona.

Co gorsza, na większości skrzyżowań nie ma świateł z zielonymi strzałkami jak w Polsce. Są tylko zwykłe światła. To jeszcze pogarsza sprawę. Jakbym miał sklasyfikować trudności z przestawieniem się na ruch lewostronny, to pokonywanie dużych i na dodatek równorzędnych skrzyżowań stawiam na pierwszym miejscu. Nawet przed rondami.

Rozwiązanie? Proste, ale wymaga dyscypliny. Za każdym razem, gdy zbliżasz się do skrzyżowania i chcesz skręcić, zadaj sobie pytanie: „Przecinam ruch nadjeżdżający z przeciwka czy nie?”. Na szczęście ta nowa logika „prawoskrętów” szybko zaczyna się wgryzać. Ale pierwsze kilkanaście skrzyżowań to prawdziwe pole minowe dla polskiego kierowcy.


Wycieraczki zamiast kierunkowskazu – klasyka gatunku

To jest chyba najbardziej powszechny problem wszystkich turystów w „anglikach”. Siedzisz po prawej stronie, więc dźwignie są w odwrotnych miejscach. W Polsce kierunkowskaz to lewa dźwignia. W Wielkiej Brytanii, na Cyprze, Malcie – to prawa. A wycieraczki? Te są po lewej.

Efekt? Chcesz zasygnalizować skręt w prawo. Instynktownie sięgasz lewą ręką. I nagle, w pełnym słońcu, na suchej szybie, zaczynają machać wycieraczki. Raz. Drugi. Trzeci. Za każdym razem. Ludzie w innych autach patrzą na Ciebie jak na kosmitę. „Co ten turysta wyprawia?”. A Ty tylko chciałeś skręcić.

Ale z wycieraczkami jest najmniejszy problem. Jak już pokonasz ronda i nauczysz się lewostronnych „prawoskrętów”, to najgorsze masz za sobą. Najwyżej szybę będziesz miał bardzo czystą.

Żeby było weselej: w samochodach z kierownicą po prawej stronie możesz się spodziewać kierunkowskazu zarówno po prawej jak i po lewej stronie. Wszystko zależy od marki i pochodzenia samochodu. Marki azjatyckie częściej mają kierunkowskaz po prawej, marki europejskie – raczej po lewej, czyli bez zmian (bo tak jest taniej).


Parkowanie – gdzie jest ta lewa strona auta?

W Polsce po tylu latach jazdy wyczuwasz idealnie, gdzie kończy się Twoje auto. Prawą stronę czujesz przez skórę. Potrafisz zaparkować milimetr od krawężnika. Ale na Cyprze czy Malcie nagle musisz wyczuwać… lewą stronę. I tu zaczynają się schody.

Parkowanie w Valetta na Malcie
Parkowanie w Valetta na Malcie | Fot. Yevhenii Fesenko | depositphotos.com

Pierwsze parkowanie na wąskiej uliczce w Valletcie. Staram się zmieścić między dwoma autami. Z prawej strony (tej którą znam) zostawiam morze miejsca. Z lewej… no właśnie. Nie wiem gdzie jest koniec auta. Słyszę zgrzyt. Felga ociera się o wysoki krawężnik. Serce mi zamiera. Szybko koryguje. Ale już wiem – może będzie trzeba zapłacić za uszkodzenie felgi.

Na szczęście na Cyprze i Malcie wynajmujący znają ten problem. Dlatego standard powinno być pełne ubezpieczenie. A jak popatrzysz na koła to zobaczysz, że większość wypożyczalni daje Ci auto już z rysami na felgach. To prawie standard.

Moja rada? W pierwszych dniach parkuj tam, gdzie masz dużo miejsca. Na dużych parkingach. Z dala od krawężników. Po kilku dniach zaczniesz wyczuwać tę lewą stronę. Ale na początku lepiej iść na żywioł i zostawić auto dalej, niż bliżej krawężnika. Ostatecznie nie jest to egzamin na prawo jazdy.


Pasażer jako pilot – twój najlepszy przyjaciel

Jeśli jedziesz z kimś, jesteś w lepszej sytuacji. Moja żona na Cyprze i Malcie awansowała do rangi pilota. Jej zadanie było proste: obserwować i krzyczeć „LEWA!” za każdym razem, gdy widziała, że mój instynkt wyćwiczony setkami tysięcy przejechanych kilometrów bierze górę nad cypryjskimi realiami.

Autostrada Nikozja-Limassol na Cyprze
Autostrada Nikozja-Limassol na Cyprze | ID 171900371 © Kirill Makarov | Dreamstime.com

I to się sprawdzało. Szczególnie w pierwszych, krytycznych godzinach. Wyjeżdżasz ze stacji benzynowej. Droga jest pusta. I nagle, nieświadomie, zaczynasz zjeżdżać na prawą stronę. Bo przecież tam zawsze jeździłeś. I nagle słyszysz krzyk: „LEWA! LEWA!”. Korygujesz. I wszystko OK.

Z czasem pasażer przestaje krzyczeć. Bo już nie musisz nic korygować. Ale te pierwsze kilka godzin to on jest Twoim ratunkiem. Dlatego jeśli planujesz wypożyczyć auto na Cyprze czy Malcie, a jedziesz sam – bądź dwa razy bardziej czujny. Nie odzywaj się przez telefon. Nie włączaj głośno muzyki. Skup się na drodze. Bo nie masz pilota, który Cię uratuje.


Czerwone tablice rejestracyjne – twój talizman

Tu ciekawostka, która bardzo pomaga. Na Cyprze auta wynajmowane turystom mają czerwone tablice rejestracyjne. Zwykłe cypryjskie auta mają białe lub żółte. I ta różnica ma znaczenie.

Lokalni kierowcy wiedzą, że czerwone tablice to turysta. Że to ktoś, kto może po raz pierwszy jedzie po „ich” stronie drogi. I są przez to bardziej wyrozumiali. Nie popukają się w czoło, gdy na rondzie w ostatniej chwili zdecydujesz się na skręt w lewo. Nie zatrąbią, gdy zahamujesz zbyt ostro przed skrzyżowaniem. Bo wiedzą – to turysta. Niech się uczy.

Na Malcie nie ma czerwonych tablic, ale turystycznych aut jest tak dużo, że lokalni kierowcy generalnie są bardzo cierpliwi. Wiedzą, że pół roku w roku to sezon i że drogi pełne są ludzi, którzy pierwszy raz skręcają w lewo na rondzie.


Strach ma wielkie oczy

Pamiętasz moich znajomych, którzy stwierdzili „nigdy”? Nigdy nie wynajmą auta w kraju z ruchem lewostronnym? Część z nich pojechała ze mną na Maltę. I wynajęli auto. I żyją.

Pierwszy dzień był stresujący. Drugi – już łatwiejszy. Trzeciego dnia jeden z nich powiedział: „Wiesz co? To wcale nie jest takie straszne”. Bingo. Bo właśnie o to chodzi. Strach ma wielkie oczy. I dopóki nie spróbujesz, będziesz myślał, że to niemożliwe.

A prawda jest taka, że po kilku godzinach już nie myślisz o tym, że jedziesz „po złej stronie”. Po prostu jedziesz. Patrzysz na drogę, uważasz na ronda, pamiętasz by prawy był do środka. I to wszystko. Reszta przychodzi sama.

Niezależność, jaką daje Ci auto na Malcie czy Cyprze, jest warta tych kilku chwil stresu. Bo nagle możesz pojechać do Blue Lagoon o wschodzie słońca, gdy nikogo tam nie ma. Możesz zobaczyć klify na północnym wybrzeżu Cypru, gdzie nie dojeżdżają autobusy. Możesz zatrzymać się w każdej małej wiosce, której nazwa zabrzmiała ciekawie.

Fot. Wincenty Elsner | Zbiory własne

Bez auta jesteś zależny od rozkładów jazdy, przewodników, tłumów. Z autem jesteś wolny. I ta wolność jest bezcenna.

Praktyczne porady na zakończenie

  • Wynajmij auto z automatyczną skrzynią biegów. Serio. To zmienia wszystko.
  • Weź pełne ubezpieczenie. Porysowane felgi to norma, nie wyjątek.
  • Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów jedź wolniej niż zwykle. Pozwól sobie przyzwyczaić się.
  • Ciągle powtarzaj mantrę: „prawy do środka” albo „patrzę w prawo na rondzie”.
  • Nie wstydź się włączać wycieraczek zamiast kierunkowskazów. Wszyscy przez to przechodzą.
  • Parkuj ostrożnie. Nie znasz lewej strony swojego auta tak dobrze jak myślisz.
  • Jeśli jedziesz z pasażerem – poproś go o pomoc. Twój pilot to skarb.

I pamiętaj – po powrocie do Polski pierwszego dnia znowu będziesz musiał się przestawić. Bo teraz Twój mózg jest zaprogramowany na „lewa strona”. I to jest najlepszy dowód, że da się przyzwyczaić. Da się nauczyć. Da się wsiąść do auta po „złej” stronie i… po prostu pojechać.

Więc następnym razem, gdy ktoś powie Ci „na Cyprze? Z wynajętym autem? Nigdy!” – pomyśl o mnie. O tym, jak włączałem wycieraczki w pełnym słońcu. Jak objeżdżałem rondo zgodnie z ruchem wskazówek zegara. I jak po kilku godzinach przestało to być dziwne. Strach ma wielkie oczy. Ale przygoda jest warta świeczki.


Artykuł powstał na podstawie osobistych doświadczeń autora z podróży na Cyprze i Malcie.

NIEZBĘDNIK PODRÓŻNIKA ...jeszcze więcej

Czerwone punkty na mapie – Ameryka Południowa

Ameryka Południowa – gdzie rządzą kartele, a życie nic...

Czerwone punkty na mapie: Azja

Azja – tam gdzie kończą się prawa turysty Decydując się...

Czy Revolut to rewolucja?

Revolut na wakacjach: zalety i wady, które musisz znać...

10 alternatyw dla Booking.com

Gdzie rezerwować noclegi w 2026 roku?🌍✈️ Booking.com to oczywiście klasyka,...

Adriatyk na okrągło

Czytaj więcej ...

Twoja opinia jest ważna – Jak pisać recenzje

Twoja opinia ma moc — piszemy recenzje Wracamy. Zachwyceni? Zadowoleni? Sfrustrowani? Zwykle prawda leży po...

Karta wielowalutowa – kompan w podróży

Jak nie przepłacać za granicą? Pamiętasz ten moment? Stoisz przy kasie w lizbońskiej tascce, kelner...

Co piszą inni – Gdzie szukać prawdziwych opinii

Gdzie szukać prawdziwych opinii o miejscach turystycznych? Oto przewodnik cyfrowego detektywa Czy wiecie, na czym...

Turystyka poza sezonem

Urlop między listopadem a marcem? We wrześniu jeszcze można. Pogoda z pewnością nie będzie już...

Lataj LOT-em

LOT kontra tanie linie Na początku uwaga: nic mnie z LOT-em nie łączy. Nikt mi...

Przezorny zawsze ubezpieczony

Ubezpieczenie turystyczne – czy naprawdę warto płacić za coś, czego (oby) nigdy nie użyjesz? Trudno...

W korku czy w metrze

Europa pod lupą kierowcy: Jak wjechać autem do centrum? Berlin, Wiedeń, Bruksela, Paryż, Rzym, Barcelona,...

Czy Revolut to rewolucja?

Revolut na wakacjach: zalety i wady, które musisz znać przed wyjazdem Konto i karty Revolut...