Strona głównaAdriatyk na okrągłoOdcinek 1Adriatyk na okrągło – Włochy

EUROPA BEZ GRANIC

Adriatyk na okrągło – Włochy

Wyjeżdżając z Wenecji w stronę Padwy, przez chwilę jeszcze widzimy w lusterku wstecznym charakterystyczne kopuły bazylik. Ale zaraz krajobraz zmienia się diametralnie. Wkraczamy w zupełnie inny świat – deltę Padu, krainę gdzie woda i ląd wciąż spierają się o to, kto tu rządzi. Kanały, laguny, pola ryżowe i bezkresne płaskie tereny, na których horyzont zlewa się z niebem.

Włochy – odcinek 1

Można leżeć na plaży w Chorwacji. Rozkoszować się pływaniem w ciepłym morzu w Albanii. Polecieć na all inclusive na Korfu. Albo popijać cappuccino w nadmorskiej kawiarence w Bari. Jedno jest wspólne dla wszystkich tych miejsc. Jesteśmy nad Adriatykiem. Ale miast leniwego spędzania czasu, można wybrać wariant bardziej ambitny. Objechać Adriatyk naokoło.

Naszą podróż naokoło Adriatyku zaczniemy od Włoch. Pojedziemy na południe wzdłuż „włoskiego buta”. Potem popłyniemy do Grecji. By stamtąd przez Albanię, Czarnogórę i Chorwację wrócić na północ do Słowenii. Tak jak to widać na tej mapie.

Zaczynamy w Wenecji we Włoszech.


Gdy kanały zostają za plecami

Wenecja budzi się powoli. Turystów jeszcze niewiele, na Canal Grande kołyszą się gondole, a my już pakujemy bagaże do auta. Bo przed nami nie kolejny dzień zwiedzania La Serenissima, ale wyjazd w podróż, która zabierze nas dookoła Adriatyku.

Grand Canal w Wenecji
Grand Canal w Wenecji | Fot. SteveAllenPhoto999 | Envato Elements

Wyjeżdżając z Wenecji w stronę Padwy, przez chwilę jeszcze widzimy w lusterku wstecznym charakterystyczne kopuły bazylik. Ale zaraz krajobraz zmienia się diametralnie. Wkraczamy w zupełnie inny świat – deltę Padu, krainę gdzie woda i ląd wciąż spierają się o to, kto tu rządzi. Kanały, laguny, pola ryżowe i bezkresne płaskie tereny, na których horyzont zlewa się z niebem. To tutaj, nim dotrzemy do Adriatyku właściwego, możemy poczuć, że Europa potrafi zaskakiwać nawet kilkaset kilometrów od domu.


Rawenna – mozaikowy przystanek obowiązkowy

Pierwsze większe miasto na trasie to nie nadmorski kurort, lecz Rawenna. I choć nie leży bezpośrednio nad morzem(morze oddaliło się od niej przed wiekami), to żaden szanujący się podróżnik nie może jej pominąć. Dlaczego? Bo mozaiki w bazylikach San Vitale i Sant’Apollinare są jak podróż wehikułem czasu – przenoszą nas o piętnaście wieków wstecz, do czasów bizantyjskiego przepychu.

Piazza del Popolo w Rawennie - Włochy
Piazza del Popolo w Rawennie | ID 142091314 © Ermess | Dreamstime.com

Wchodząc do San Vitale, mimowolnie zatrzymujesz oddech. Złote tła, postacie cesarza Justyniana i cesarzowej Teodory, geometryczne wzory, które zdają się pulsować w półmroku wnętrza. To hipnotyzujące. I choć temperatura na zewnątrz sięga trzydziestu stopni, wewnątrz panuje przyjemny chłód, a ty możesz spędzić tu godzinę, po prostu patrząc w górę.

Po wyjściu z ostatniej bazyliki (a jest ich tu kilka), kiedy oczy przyzwyczajają się znów do ostrego słońca, ruszamy dalej. Na południe. W stronę morza, które czuje się już w powietrzu.


Rimini i ucieczka od tłumu

Rimini – stolica włoskich wakacji lat 60., 70., 80. Nieskończone plaże, parasole w rzędach jak armia na defiladzie, muzykujące bary i zapach opalania unoszący się nad promenadą. Można tu wpaść, wypić espresso i obserwować całe to letnie szaleństwo. Ale jeśli szukasz czegoś więcej niż kilometrów betonu i bikiniarzy na skuterach, jedź dalej.

Plaża w Rimini -Włochy
Plaża w Rimini | ID 91159959 © Goce Risteski | Dreamstime.com

Tuż za Pesaro zaczyna się Park Narodowy Monte San Bartolo. Nagle nudna autostrada kończy się, a droga wije się między wzgórzami porośniętymi śródziemnomorską roślinnością. Po jednej stronie klifowe urwiska, po drugiej błękit Adriatyku, który tutaj wygląda zupełnie inaczej niż przy zatłoczonych plażach Rimini – dzikiej, bardziej surowy. Są tu małe miasteczka, gdzie czas płynie wolniej: Fiorenzuola di Focara z kamiennymi uliczkami, Casteldimezzo, gdzie można zaparkować przy krawędzi klifu i po prostu patrzeć na morze.


Conero – gdy Adriatyk udaje Śródziemne Morze

Jadąc dalej na południe, mijamy Ankonę. Samo miasto niespecjalnie zachwyca, ale tuż za nim czeka nas kolejny klejnot – Promontorio del Conero, czyli Park Regionalny Conero. To kawałek wybrzeża, który wygląda, jakby ktoś wyciął go z Ligurii albo z Amalfi i przeniósł nad Adriatyk.

Plaża Numana - Włochy
Plaża Numana | ID 130037844 © Toldiu74 | Dreamstime.com

Wąskie serpentyny prowadzą do Sirolo i Numany – dwóch miasteczek zawieszonych między wzgórzami a morzem. Zejście na plażę oznacza pokonanie setek schodów (albo zapłatę za windę), ale kiedy już dotrzesz do zatoki, widzisz turkusową wodę i białe kamyki, czujesz, że warto było. Plaże typu Spiaggia delle Due Sorelle to te widokówkowe kadry, które potem pokazujesz znajomym, mówiąc: „Nie, to nie Grecja. To wciąż Włochy”.

Parkując na szczycie wzgórza i patrząc na zachód słońca nad Adriatykiem, myślisz: „Więc to właśnie Adriatyk. Nie tylko szerokie piaszczyste plaże. Także klify, zatoki i kolory, które biorą się nie wiadomo skąd”.


Abruzja i trabocchi – pajęczyny na morzu

Im dalej na południe, tym bardziej dzika staje się przyroda. W regionie Abruzji wybrzeże znów się zmienia. Pojawiają się trabocchi – wystające z brzegu drewniane konstrukcje rybackie. Wyglądają, jakby miały runąć przy pierwszym podmuchu wiatru, a jednak stoją od pokoleń.

Rybackie trabocchi w regionie Abruzji
Rybackie trabocchi w regionie Abruzji | ID 248659266 © Walter Cicchetti | Dreamstime.com

Jadąc drogą między Ortona a Vasto, widzisz je co chwilę – niektóre odnowione i przekształcone w restauracje (tam można zjeść świeże owoce morza, siedząc dosłownie nad wodą), inne opuszczone, malowniczo gnijące w słońcu. To jeden z tych widoków, których się nie zapomina. Coś w stylu „Włochy, które nie są z pocztówek”. Surowe, autentyczne, pachące solą i starymi deskami.

Abruzja ma w sobie coś niedopowiedzianego – jakby mówiła: „Hej, turysto, jesteś tu gościem, nie gwiazdą”. I to dobrze. Bo właśnie tutaj, między tymi trabocchi a małymi miasteczkami, czujesz prawdziwą duszę Adriatyku.


Apulia – wjazd do krainy oliwek

Przekraczając granicę regionów, wjeżdżasz w Apulię. Wszystko zaczyna pachnieć inaczej – to zapach oliwy, rozmarynu i ziemi wypiekanej na wiecznym słońcu. Krajobraz zmienia się z górskiego na płaski, ale nie nudny. Wręcz przeciwnie – gaje oliwne ciągną się aż po horyzont, a między nimi białe, małe miasteczka z kościołami, które wyglądają jak cukierkowe budowle.

Ale zanim dojedziemy do samego finału tej części trasy, czeka nas jeszcze półwysep Gargano. To taki górski, dziki palec wyciągnięty w stronę północy.

Droga na półwyspie Gargano - Włochy
Droga na półwyspie Gargano | ID 243536960 © Tupungato | Dreamstime.com

Droga przez Gargano to górskie serpentyny, lasy sosnowe i zapachy śródziemnomorskiej macchii. A potem – bum – widok na białe miasteczka przytulone do urwisk. Vieste i Peschici wyglądają jak z bajki. Wąskie uliczki, białe domki, błękitne morze w tle. I turyści, ale w lipcu i sierpniu nie ma na to rady. Poza sezonem to musi być raj.

Kiedy już zjedziesz z Gargano i wrócisz na główną trasę, pozostaje ostatni odcinek. Przez równiny Apulii, mijając trulli w okolicach Alberobello (ale to już warto zostawić na osobną wycieczkę z Bari), docierasz do końcowych punktów włoskiej części tej podróży: Bari lub Brindisi.


W porcie – koniec Włoch, początek kolejnego rozdziału

Bari – wielki, gwarny port. Brindisi – nieco mniejszy, spokojniejszy. Oba mają jedno wspólne: stąd odpływają promy do Grecji. I tutaj właśnie, stojąc na nabrzeżu i patrząc na olbrzymie statki cumujące przy pirsach, czujesz, że włoska część tej podróży dobiega końca.

Brindisi - Włochy
Brindisi | ID 37743402 © Milla74 | Dreamstime.com

Za tobą przeszło tysiąc kilometrów włoskiego wybrzeża. Mozaiki Rawenny, klify Conero, trabocchi Abruzji, białe miasteczka Apulii. I morze – nieustannie obecne, zmieniające swoje kolory, nastroje, charaktery. Adriatyk, który tutaj, po włoskiej stronie, pokazał swoje wszystkie twarze – od plażowej turystyki po dziką przyrodę, od bizantyjskiego przepychu po rybackie konstrukcje z desek.


Kierunek Patras

Wchodzisz na pokład promu. Silniki dudnią, lina odcumowuje się od nadbrzeża, a ty patrzysz, jak włoskie wybrzeże coraz bardziej się oddala. Przed tobą noc na morzu. A rano – Grecja. Ale to już zupełnie inna historia.

Prom na trasie Włochy - Grecja
Prom na trasie Włochy – Grecja | ID 143614802 © Ivaylo Popdontchev | Dreamstime.com

Następny odcinek: Grecja – od Patras do Sarandy.

ADRIATYK NA OKRĄGŁO - odcinki

Adriatyk na okrągło – Grecja

Grecja - odcinek 2 Można leżeć na plaży w Chorwacji....

Adriatyk na okrągło – Albania

Albania - odcinek 3 Można leżeć na plaży w Chorwacji....

Adriatyk na okrągło – Czarnogóra

Czarnogóra - odcinek 4 Można leżeć na plaży w Chorwacji....

Adriatyk na okrągło: – Chorwacja

Chorwacja - odcinek 5 Można leżeć na plaży w Chorwacji....

Adriatyk na okrągło – Słowenia

Słowenia i powrót do domu - odcinek 6 Można leżeć...

Adriatyk na okrągło – Ile to kosztuje

Przewodnik dla planujących wyprawę 3500 km dookoła Adriatyku Po sześciu...

Niezbędnik podróżnika

Czytaj więcej ...

Bajoro czy Balaton

Balaton 2.0. Węgierska riwiera Kilkadziesiąt lat temu wyjazd nad Balaton to było coś. Wyspy Kanaryjskie...

Wyspiarska Europa

Europa to kontynent, który schował ćwierć miliona wysp wzdłuż swoich wybrzeży – od arktycznego Svalbardu po słoneczną Kretę, od szkockich Hebrydów po chorwackie perły Adriatyku.

Wyspy Kanaryjskie – 365 dni w roku

Wyspy Kanaryjskie - przewodnik po archipelagu 365 dni w roku Siedem wysp, jeden ocean i...

Kamperem po Islandii

Na Grenlandię za daleko? Wybierz Islandię! 10 dni w kamperze w krainie lodu i...

Na spotkanie mafii

Corleone – miasteczko, które dało nazwisko najpotężniejszej rodzinie w historii kina. Na spotkanie z mafią,...

Mroczny szlak Envera Hodży

Praktyczny przewodnik po mrocznym szlaku Envera Hodży Po lekturze artykułu "Betonowe blizny Albanii" przychodzi czas...

Betonowe blizny Albanii

Mroczny szlak Envera Hodży Albania to najbardziej doświadczony europejski kraj w latach komunizmu. Wieloletnie rządy...

Adriatyk na okrągło – Ile to kosztuje

Przewodnik dla planujących wyprawę 3500 km dookoła Adriatyku Po sześciu odcinkach opowieści o podróży wokół...